
Praca z trenerem polega na określeniu celu i stworzeniu planu dojścia do tego celu. Przy treningu „głowy” proces wygląda podobnie, ale jest trudniejszy do zrealizowania. Nasza psychika nie jest łatwa do zrozumienia i potrzeba czasu na to, by coś zmienić. Zrobić to samemu jest bardzo trudno. Trener:

A gdyby tak zamiast wspinania się zawsze tak samo, mieć gotowy plan. Bloki treningów spisane w formie tabeli i podzielone na tygodnie. Wykonujesz je wtedy, kiedy masz czas. Możesz je dowolnie zmieniać wg konkretnego cyklu.
Prowadzę regularnie warsztaty, ponieważ uważam, że jest to świetny sposób na wstęp do treningu mentalnego. Głowa i ciało są ze sobą nierozerwalnie połączone. Pewne aspekty trzeba przegadać i zrozumieć. A pewne są ukryte w ciele. Dlatego tak ważne jest to, by to ze sobą łączyć: rozmowę z praktyką. Wtedy czujesz realną zmianę: ciało się rozluźnia, oddech uspokaja – tworzy się przestrzeń do kreatywnego myślenia. I możesz się swobodnie wspinać, rozwiązując problemy na drodze.
🎓 Moje kwalifikacje
Jestem instruktorem rekreacji, certyfikowanym coachem oraz skończyłam studia podyplomowe z psychologii sportu. Od 2024 roku trenuje wspinaczy w zakresie rozwoju ich mentalnych i fizycznych możliwości. Prowadząc sesje online 1:1 oraz warsztaty. Podchodzę do każdej osoby indywidualnie, widząc w niej zarówno strach jak i odwagę. Dla mnie liczy się tak samo progres jak dobra zabawa.
⛰️ A prywatnie
Wspinam się od ponad 20 lat. Ciężko nazwać to sportem albo hobby, bo to jest najważniejszy aspekt mojego życia. Przez te wszystkie lata doświadczyłam zarówno intensywnego progresu, jak i momentów stagnacji, kontuzji czy zwątpienia. Dzięki temu rozumiem wspinanie od różnych stron – jak dobrze idzie, ale głównie jak jest słabo. Sama często mocno się boję, dlatego wiem, jak bardzo ogranicza to wspinanie. Mając konkretne narzędzia z treningu mentalnego udało mi się przepracować wiele blokad i znaleźć swój schemat, w którym czuje się dobrze. Postanowiłam pomagać innym wspinaczom, nie dlatego, że mam „żelazną psyche”, ale dlatego, że daje mi to dużo satysfakcji, jestem w tym naprawdę dobra i wiem, co działa.

A gdyby tak zrzucić z siebie ciężar presji, fałszywych przekonań i w końcu zacząć wspinać się z lekkością i uśmiechem wykorzystując swoje rzeczywiste możliwości? Powiem Wam, że to jest możliwe 🙂 Pracuję z Anią już jakiś czas i moje podejście do wspinania bardzo się zmieniło. Nauczyłam się łapać momenty, kiedy moja głowa próbuje przeszkadzać i potrafię przełączyć swoje myślenie na bardziej wspierające.
Zrozumiałam też, że cały czas się uczę, nauka to proces i ja w ten proces wierzę – w końcu wiem, po co robię ćwiczenia i już nie czuję się, że robię je za karę, bo ktoś mi każe. Robię to, bo chcę być po prostu coraz lepsza we wspinaniu 🙂
